Recenzje

RECENZJE KTÓRE ZNAJDĄ SIĘ NA OKŁADCE AUDIOBOOKA

“Janusza Chabiora mogę słuchać godzinami, dniami i nocami. O każdej porze roku, przy każdej okazji i bez okazji. Na czczo, po jedzeniu, na sen, przed i po wypróżnieniu. Jestem w pełnym uzależnieniu.” - To anonimowe wyznanie wyryte na ścianie w Muzeum Soli w Wieliczce, jest tylko czubkiem góry z lodu, wyznawców talentu i charyzmy Janusza z Legnicy, zwanego nie bez kozery w kręgach aktorskich, polskim Nosferatu, czeskim Draculą. Skąd ten przydomek? Jedni uważają, że to wyłącznie przez wygląd, inni, bardziej rozumni, wiedzą iż Janusz Chabior, niczym krwiożerczy rumuński książe, wysysa krew i ducha z każdej granej przez siebie postaci i staje się nią na wskroś, na wylot, na chwile te ulotne, co jeno kamera może uchwycić, albo czujne oko teatralnego widza, talentu jego kibica.

     Chcąc być szczerym, będę szczery i szczerze tu się obnażę, że uważny czytelnik “muralu” z muzeum w Wieliczce, z łatwością rozpozna mój charakter pisma (ryłem drukowaną czcionką z szeryfami). Tak, ja też zaliczam się do fanów głosu, aparycji i talentu Janusza. Jego głos z zardzewiałem blachy falistej, przybitej śrubami grubemi do podgardla, do podniebienia przyklejony na amen w pacierzu, z podbrzusza mocnego, z przepony, opony  przepięknej wyciśnięty, jego głos przypalony, przydymiony, skropiony, podlany, wylany, ceglany, marmurowy, murowany, prosto od krowy. Jego głos co chochlikiem tynga, barynga, ots, pyt, albem den sujo kim tancza perez. Otradi kuronka walfa wafel kiki kut. Ten głos, mocny sztos, wciągam go przez nos. Mówiąc mniej zawile, po ludzku, po polsku, po katolicku, uważam wybór lektora Janusza Chabiora do audiobooka znakomitego “Cyrku” Michorzewskiego za trafiony w samo sedno. Strzał w między oczy. Uroczy. Bo ta książka jest rewelacyjnie dowcipna, szalona, punkowa, rewolucyjna i kurewsko dobra. Tak jak kurewsko dobrym, dowcipnym, szalonym aktorem, punkiem jest Janusz polski Nosferatu, czeski Dracula Chabior. Miłego słuchania.

BODO KOX

 

--------------------------------------------------

 

Sławek Michorzewski to Edmund Niziurski dla dorosłych. Groteska, obyczajowy luz, wielowątkowa intryga kryminalna, ciągły dynamiczny zwrot akcji – to wszystko czyni „CYRK”  znakomitą, absorbującą i wielce zabawną lekturą na każdą okazję.

TYMON TYMAŃSKI

--------------------------------------------------

Nie będę kłamał! Znam kolegę Michorzewskiego! Poprosił żebym napisał słów kilka o jego książce. Pomyślałem, co będzie jeżeli „CYRK” okaże się książką nudną, źle napisaną i będzie nadawał się jedynie do podpierania stołu?

Na szczęście dla Was drodzy czytelnicy, jak i dla naszej przyjaźni jest to po prostu fajna książka.

PIOTR KĘDZIERSKI